::Lista Gości::

::Co było, a nie jest::
2011
czerwiec
2009
luty
2008
październik
kwiecień
styczeń
2007
październik
czerwiec
luty
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


::Wysyłaj choć puste koprety!::








A jednak...

... ciągle pamiętam login i haslo i jeśli by mnie kiedy naszło, to notke mogę sobie palnąć...
Czuję się Panem sytuacji :-)


uklad 2011-06-22 21:29:37
skomentuj (5)
Piękna, Piękny i Bestia



- Zapraszam – Pani Doktor piękna, z podejrzanie przyjaznym uśmieszkiem wskazała sterylny fotelik.
Siadłam bez entuzjazmu.
Piękna założyła mi niebieski śliniak, poprosiła oprzeć się wygodnie i w chwilę potem rozłożyła fotel... i mnie. Leżąc tak w bieli, obserwowałam sufit też biały, podczas gdy Pani Doktor przeglądała moje kły w poszukiwaniu dziur. Myślałam o tym, jakich to czasów pięknych dożyłam, bo przecie ta biel, ten śliniak, jednorazowe rękawiczki i wiertarka udarowa...eeee... znaczy... wysokoobrotowa.  No, panie, wielki świat!
Piękna, odkrywszy ubytków stan zero, zaproponowała mi wymianę plomby jej zdaniem podejrzanej. Przystałam z niechęcią, bo plomby mi żal było – w końcu tyle ze mną przeszła...
Pani doktor wraz z asystentką, co dotąd z dala się trzymała, zawisły nad moją paszczą i podczas gdy pierwsza wierciła zawzięcie, druga operowała odsysakiem w celu opanowania wody, co to ją Piękna sowicie na ząb lała. Mimo jednak starań usilnych asystentki, poczułam wkrótce, jak krople niesubordynowane chlapią mi na twarz i ze zgrozą pomyślałam, że makijaż mam niewodoodporny. Nic to – uspokajałam (siebie samą) – poprawi się po wyjściu. Gdy jednak poczułam, jak woda strumieniem niczego sobie  wartkim lać mi się zaczyna na szyję (pod śliniak) postanowiłam protestować.
- Yyyyyy... – zabuczałam
- Boli? – stwierdziła raczej niż zapytała Piękna – jeszcze sekundkę.
- Yyyyyy!!! Yyyyy!!! – woda wdarła się za dekolt i niezrażona parła dalej.
- Już, już, jeszcze sekundkę.
Poczułam wilgoć na prawym boku. Pomyślałam, że dość. Korzystając z chwili przerwy w borowaniu, wyrwałam głowę spod... prysznica i oświadczyłam:
- Ja bardzo przepraszam, ale pani musi przestać! JA NIE MAM BIELIZNY NA ZMIANĘ!

Opuszczając gabinet wyglądałam niezwykle malowniczo: włos w kompletnym nieładzie, twarz w całkowitym rozmazie i plama mokra na bluzce od szyi do pasa. BESTIA!
A do tego wszystkiego Z. piękny jak z obrazka przed gabinetem! No po prostu ZAWAŁ!


uklad 2009-02-01 16:18:01
skomentuj (5)
Wykopalisko, czyli... powiedzmy: odkrycie po latach

Wymyślił kiedyś jeden Okularnik taką metaforę, że S. jest jak jabłko, W. jak gruszka, a ja jak pomarańcza. Autor za skarby nie chciał jednak wyjaśnić, dlaczego właśnie tak nas widzi. Nie chciał, a może nie mógł, bo normalnie w natchnieniu tworzył.
..
Naoglądałam się dziś reklam durnych i, kurde, się teraz zastanawiam (a refleks to mam, bo Okularnik z 5 lat temu zniknął nam z oczu), że jak pomarańcza – to i skórka pomarańczowa, a jak skórka – to WIADOMO CO! O ŻESZ TY! Czy, poeta nie to miał właśnie na myśli, że S. jak jabłko gładka, W. mniej gładka (coś jak gruszka “Konferencja” – myślę) no a ja, ja to KOMPLETNA CELLULITOWA MASAKRA!!

Po opanowaniu pierwszej fali paniki problem postanowiłam zbadać. Zabarykadowałam się w łazience i zaczęłam oglądać. Materiału porównawczego w postaci S. i W. mnie wprawdzie brakowało, ale nie wiem, jak by zareagowały, gdybym im zaproponowała wspólne siebie oglądanie… Mogłyby się puknąć znacząco w łeb, albo mnie zwyczajnie rąbnąć, co by się zresztą może nawet przydało...

Badanie wpadło. Owszem. No...
Wpadł już kto możne na pomysł, jak Photoshopa w łazienkowym lustrze zainstalować
?


uklad 2008-10-06 20:16:40
skomentuj (4)


::Moje Pioniery::

***Krajanka Wcale Niepiernikowa
***Moja Wielka Słabość
***Moje Wielkie Zadziwienie
***Ojciec Chrzestny
***Bardzo Groźna Pani H. ***Szofer (i to jaki!)



::Odkryci z czasem::

Lunatyki
Ech...

PoSZCZeleńcy
Idol Tumów

KoŻeLanki
Sojuszniczka
Świstak Nakrapiany
Kuleżanka zza Miedzy

Marzyciele
Nożownik
Generalicja

Literaty
WspółwięŹŃ
Wrażliwiec

Se podglądam
Parle-Wu-Franse?
Rozszczepieniec
Błękitna Krew


::Układy Pokrewne::
Łoówkowo
Deszczowo